wpis okolicznościowy – 23.04.2009

wpis okolicznościowy z okazji światowego dnia książki. w tym wiekopomnym dniu nie mogę odmówić sobie spisania moich kilku słusznych spostrzeżeń. od kilku dni radio straszy nas statystykami dowodzącymi dramatycznego spadku czytelnictwa w polsce. ile można tego słuchać? woda na młyn sceptyków i marud. samospełniająca się przepowiednia. banał, z którego wyciąga się zupełnie błędne wnioski. konia z rzędem temu, kto udowodni mi, że kiedyś czytało się więcej!

wiadomo, że są tacy, którzy nie czytają nic – ani szekspira, ani sienkiewicza, ani sposobu gotowania makaronu na opakowaniu. są tacy, którzy czytają do poduszki, dla przyjemności. ale są też całe masy takich, którzy czytają pasjami i w ilościach hurtowych. wystarczy dobrze się rozejrzeć, żeby zobaczyć, jak wiele dzieje się w światku czytelniczym. nie mówię o promocjach w merlinie. mówię o coraz liczniejszych kawiarniach literackich, o ludziach, którzy spotykają się zupełnie prywatnie, aby podyskutować o książkach, o spotkaniach z pisarzami, o festiwalach literackich, o wspólnym czytaniu, o spotkaniach dla dzieci z książkami. nie dałabym rady uczestniczyć nawet w połowie tego typu spotkań, na które miałabym ochotę. ktoś powie: uroki życia w dużym mieście. nieprawda! a blogi literackie? a spotkania w świetlicach? a biblioteki miejskie?

dziś rano zadzwoniła do radia pani, żeby poskarżyć się, że i ona, i mąż dużo czytają, ale mają wielki problem, żeby wybrać coś do czytania dla swojej córki, bo w księgarniach znajdują same disnejowskie szmiry. pomyślałam, że musi być bardzo leniwa albo szuka nie tam, gdzie trzeba. mogę godzinami siedzieć w bookareszcie i oglądać dziecięce książki – są ich setki i nie jakieś pokemonowe bzdety, ale rewelacyjne, pomysłowe, śmieszne i świetnie zilustrowane książki, na czele ze słynną kupą i koszmarnym karolkiem. nie ma ich w księgarniach w małym mieście? a słyszał ktoś kiedyś o sklepach internetowych? jest kilkanaście e-księgarni, które specjalizują się w literaturze dzieciecej. no ale kto w młodości mikołajka nie czytał, ten na starość nie zmądrzeje…

no i koronny argument: nie czytamy, bo książki są drogie. po pierwsze, nie są wcale tak drogie: 30 zł miesięcznie na jedną książkę to nie jest żaden oszałamiający wydatek. pamiętam wypowiedź kapuścińskiego, że jak ktoś chce czytać to zawsze te kilka złotych wysupła i takiej wymówki nie powinno się traktować poważnie. pomijając nawet drobny fakt, że praktycznie na każdym osiedlu jest biblioteka, w której można poczytać za darmo…

czytanie staje się modne. może tylko w pewnych kręgach,ale przecież mody – żeby nie powiedzieć snobizmy -zawsze dotyczą na początku pewnych grup. a osławione media publiczne i edukacyjne powinny robić wszystko, żeby czytanie było właśnie MODNE. tak jak modne jest niepalenie, jak modny staje się wolontariat itd. wtedy takie filmiki będą po prostu śmieszne, a nie smutne…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: